Nawrocki podpisał ustawę o podatku od paliw. Co to oznacza dla kierowców?

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Nowe przepisy mają przynieść budżetowi dodatkowe wpływy, które rząd chce wykorzystać do finansowania działań ograniczających skutki wysokich cen paliw. Sam podpis prezydenta nie oznacza jednak, że cena benzyny lub oleju napędowego na stacjach automatycznie spadnie.
Decyzja została ogłoszona 1 października 2026 r. w wieczornym orędziu. To druga wersja przepisów dotyczących nadzwyczajnych zysków sektora paliwowego. Pierwszą ustawę, uchwaloną wcześniej w 2026 r., prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Tym razem zdecydował się podpisać ustawę, jednocześnie kierując ją do Trybunału w trybie kontroli następczej.
Co zakłada ustawa o podatku od paliw?
Ustawa wprowadza czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez określone podmioty działające na rynku paliw ciekłych. Chodzi przede wszystkim o producentów paliw oraz firmy posiadające odpowiednie koncesje na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą, które sprowadzają paliwa do Polski.
Podatek nie jest naliczany od całego przychodu ani od całego zysku przedsiębiorstwa. Konstrukcja daniny zakłada ustalenie poziomu przychodów odpowiadającego działalności prowadzonej przy historycznej marży, a następnie uwzględnienie dodatkowego 20-procentowego bufora. Dopiero nadwyżka ponad tak ustalony poziom jest podstawą opodatkowania. Stawka podatku wynosi 60 proc. tej nadwyżki.
W praktyce oznacza to, że określenie „60-procentowy podatek od paliw” nie oznacza 60 proc. podatku od ceny litra benzyny ani 60 proc. od całego zysku firmy. Danina dotyczy określonej nadwyżki uznanej za nadzwyczajną.
Ile pieniędzy może trafić do budżetu?
Rząd szacował wpływy z podatku na około 4 mld zł. Środki mają zasilić budżet państwa i być wykorzystywane do finansowania działań związanych z wysokimi cenami paliw. W toku prac parlamentarnych przedstawiciele rządu wskazywali, że rozwiązanie ma pomóc finansować kolejne działania osłonowe.
To ważne rozróżnienie: ustawa sama nie ustala ceny benzyny czy diesla na stacji i nie nakazuje sprzedawcom obniżenia ceny o konkretną kwotę. Wpływy podatkowe mają natomiast stworzyć przestrzeń do finansowania działań państwa dotyczących kosztów paliw.
Od kiedy będzie obowiązywać podatek?
Ustawa ma wejść w życie 1 listopada 2026 r. Podatek obejmuje nadzwyczajne zyski osiągnięte w okresie rozpoczynającym się 1 marca 2026 r. W toku prac parlamentarnych okres objęty daniną został wydłużony w stosunku do pierwotnej wersji i obejmuje również okres do 31 marca 2027 r.
To właśnie zastosowanie nowych zasad do wcześniejszego okresu było jednym z głównych punktów sporu podczas wcześniejszej procedury legislacyjnej. W lipcu prezydent, kierując poprzednią wersję ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, wskazywał na problem retroaktywności przepisów. We wrześniu Kancelaria Prezydenta ponownie zwracała uwagę, że podobne zastrzeżenia pozostają aktualne.
Co podpis oznacza dla kierowców?
Dla kierowców najważniejsza jest kwestia cen na stacjach. Sam podatek nie powoduje automatycznej obniżki ceny litra benzyny czy oleju napędowego. Cena detaliczna zależy między innymi od kosztu zakupu ropy, kursów walut, kosztów rafinacji i logistyki, podatków oraz marż w kolejnych etapach sprzedaży.
Rząd zapowiadał, że wpływy z podatku mają pomóc w finansowaniu kolejnego wariantu programu „Ceny Paliwa Niżej”. Po podpisaniu ustawy powstaje więc możliwość uruchomienia kolejnych działań osłonowych, ale ich zakres, termin i wpływ na ceny detaliczne zależą od decyzji podejmowanych poza samą ustawą podatkową.
Warto też pamiętać, że nawet przeznaczenie kilku miliardów złotych na działania osłonowe nie oznacza automatycznie identycznej obniżki ceny każdego litra paliwa. Efekt dla kierowcy będzie zależał od zastosowanego mechanizmu, czasu jego obowiązywania oraz sytuacji na światowym rynku ropy i paliw.
Dlaczego sprawa podatku budziła spory?
Najważniejszy spór dotyczył nie tylko wysokości daniny, ale również sposobu jej naliczania i okresu, którego dotyczy. Zwolennicy rozwiązania wskazywali, że gwałtowny wzrost cen paliw stworzył w sektorze warunki do powstania ponadstandardowych marż, a część dodatkowych wpływów powinna zostać przeznaczona na ochronę konsumentów.
Krytycy konstrukcji podatku zwracali natomiast uwagę na ryzyko przeniesienia części kosztów na rynek, wpływ nowych zasad na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw oraz na objęcie daniną okresu poprzedzającego wejście ustawy w życie. Te argumenty pojawiały się również podczas debaty parlamentarnej.
Prezydent przed podpisaniem obecnej wersji ustawy również wskazywał na wcześniejsze zastrzeżenia konstytucyjne. Ostatecznie jednak zdecydował się na podpis, a spór konstytucyjny został przeniesiony do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Czy paliwo będzie tańsze?
Na tym etapie nie można utożsamiać podpisania ustawy z konkretną obniżką ceny paliwa. Ustawa zapewnia przede wszystkim dodatkowe wpływy budżetowe z określonej grupy przedsiębiorstw. Dopiero wykorzystanie tych środków w ramach konkretnych działań osłonowych może przełożyć się na ceny odczuwane przez kierowców.
Znaczenie będzie miała również sytuacja na międzynarodowym rynku ropy. Jeżeli ceny surowca, koszty transportu lub kurs złotego będą się zmieniać, mogą one częściowo neutralizować efekt krajowych działań. Dlatego ostateczny wpływ nowych przepisów na cenę przy dystrybutorze będzie można ocenić dopiero po uruchomieniu konkretnych instrumentów.
Co dalej z ustawą?
Podpis prezydenta kończy podstawowy etap procesu legislacyjnego, ale nie zamyka kwestii konstytucyjnych. Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Jednocześnie rząd może przygotowywać rozwiązania wykorzystujące wpływy z nowej daniny do działań związanych z cenami paliw.
Dla konsumentów najważniejsze będzie więc nie samo wprowadzenie podatku, lecz to, czy i w jaki sposób państwo wykorzysta uzyskane środki. Dopiero wtedy będzie można ocenić, jaki rzeczywisty efekt ustawa przyniesie na rynku detalicznym.
Podsumowanie
Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych. Danina ma obejmować określone podmioty z sektora paliwowego, a jej stawka wynosi 60 proc. podstawy opodatkowania dotyczącej nadwyżki ponad ustalony poziom referencyjny. Rząd szacuje wpływy na około 4 mld zł i chce wykorzystać je do finansowania działań ograniczających skutki wysokich cen paliw. Dla kierowców kluczowe jest jednak to, że sam podpis ustawy nie gwarantuje niższej ceny benzyny lub diesla — ostateczny efekt zależy od kolejnych decyzji dotyczących wykorzystania wpływów oraz sytuacji na rynku paliw.