Inflacja w Polsce przyspieszyła. Ceny wzrosły o 4% we wrześniu 2026 roku

Inflacja w Polsce wyraźnie przyspieszyła. Według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. były o 4,0% wyższe niż rok wcześniej, a w porównaniu z sierpniem wzrosły o 0,7%. To najważniejsza dziś informacja dla gospodarstw domowych, kredytobiorców i osób oszczędzających, ponieważ wzrost cen ponownie znalazł się powyżej celu inflacyjnego NBP.
Wrześniowy odczyt oznacza wyraźne przyspieszenie inflacji w porównaniu z poprzednim miesiącem. W sierpniu roczny wskaźnik CPI wynosił 3,4%, natomiast we wrześniu wzrósł do 4,0%. GUS podał jednocześnie, że ceny w samym wrześniu zwiększyły się o 0,7% miesiąc do miesiąca.
Inflacja wróciła do poziomu 4%
Dane opublikowane 30 września przez GUS są na razie szybkim szacunkiem. Ostateczne dane mogą się jeszcze nieznacznie zmienić, ale już obecny odczyt pokazuje zmianę kierunku względem wcześniejszych miesięcy.
W sierpniu ceny rosły o 3,4% w ujęciu rocznym. We wrześniu dynamika zwiększyła się więc o 0,6 pkt proc. Oznacza to, że koszyk dóbr i usług konsumpcyjnych był przeciętnie o 4% droższy niż we wrześniu 2025 r.
Warto przy tym pamiętać, że inflacja na poziomie 4% nie oznacza wzrostu wszystkich cen dokładnie o 4%. Jest to średnia zmiana cen całego koszyka konsumpcyjnego używanego przez GUS. Poszczególne towary i usługi mogą drożeć znacznie szybciej albo tanieć.
Co szczególnie podbiło ceny?
Jednym z najważniejszych elementów wrześniowych danych był transport. Według informacji dotyczących szybkiego szacunku szczególnie mocno zmieniały się ceny paliw. W relacji do poprzedniego miesiąca paliwa podrożały o 9,2%, a w ujęciu rocznym były droższe o 36,1%.
Tak silna zmiana cen paliw ma znaczenie nie tylko dla kierowców. Paliwo jest kosztem transportu ponoszonym przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa, dlatego jego cena może pośrednio wpływać także na koszty przewozu towarów i świadczenia części usług.
Wrześniowy wzrost CPI nie oznacza jednak, że paliwa odpowiadają za całą zmianę inflacji. Na końcowy wynik wpływa wiele kategorii wydatków, a ich wagi w koszyku GUS są różne.
Dlaczego 4% jest istotne?
Cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego wynosi 2,5%, z możliwością odchylenia o 1 pkt proc. w górę lub w dół w średnim okresie. Odczyt 4,0% znajduje się więc powyżej górnej granicy tego przedziału.
Nie oznacza to automatycznie, że Rada Polityki Pieniężnej musi podnieść stopy procentowe. Decyzje dotyczące polityki pieniężnej zależą od szerszego zestawu danych, między innymi od trwałości wzrostu cen, sytuacji na rynku pracy, popytu w gospodarce, kursu walutowego oraz oczekiwań inflacyjnych.
Dzisiejszy odczyt będzie jednak jednym z istotnych elementów obrazu gospodarki przed kolejnymi decyzjami RPP. Szczególne znaczenie będzie miało to, czy przyspieszenie inflacji okaże się przejściowe, czy też wyższa dynamika cen utrzyma się w kolejnych miesiącach.
Co oznacza to dla kredytobiorców?
Dla osób spłacających kredyty hipoteczne najważniejsze jest to, że sam odczyt CPI nie zmienia bezpośrednio wysokości raty. Raty kredytów ze zmiennym oprocentowaniem zależą przede wszystkim od stawki referencyjnej stosowanej w umowie oraz marży banku.
Inflacja jest jednak jednym z kluczowych czynników branych pod uwagę przez bank centralny przy ustalaniu stóp procentowych. Jeżeli wyższa inflacja okaże się trwała, może ograniczać przestrzeń do dalszego obniżania stóp. Z kolei jeżeli wzrost cen będzie przejściowy, wpływ na przyszłą politykę pieniężną może być mniejszy.
Dlatego dla kredytobiorcy ważniejsze od pojedynczego odczytu jest obserwowanie całego trendu: kolejnych danych o CPI, inflacji bazowej, wynagrodzeniach, aktywności gospodarczej oraz komunikatów RPP.
Co oznacza to dla oszczędzających?
Inflacja wpływa również na realną wartość oszczędności. Jeżeli pieniądze są przechowywane na rachunku lub lokacie oprocentowanej poniżej tempa wzrostu cen, ich siła nabywcza z czasem spada.
Przykładowo, przy inflacji wynoszącej 4% koszyk dóbr, który dziś kosztuje 10 000 zł, po roku kosztowałby średnio około 10 400 zł, gdyby ceny rosły w takim tempie przez cały rok. Nie oznacza to oczywiście, że każdy produkt zdrożeje dokładnie o 4%, ale pokazuje mechanizm wpływu inflacji na siłę nabywczą pieniądza.
Przy ocenie lokaty czy konta oszczędnościowego warto więc patrzeć nie tylko na nominalne oprocentowanie, lecz także na podatek od odsetek i przewidywane tempo wzrostu cen.
Czy 4% inflacji oznacza początek nowej fali wzrostu cen?
Na podstawie jednego odczytu nie można tego przesądzić. Wrześniowy wynik jest wyraźnie wyższy niż sierpniowy, ale do oceny trwałości trendu potrzebne będą kolejne miesiące.
Istotne będzie także rozróżnienie między zmianami wynikającymi z cen paliw i innych kategorii podatnych na wahania a zmianami cen usług i innych elementów, które mogą wskazywać na bardziej trwałą presję cenową.
GUS podał dziś szybki szacunek, dlatego pełniejszy obraz sytuacji poznamy po publikacji ostatecznych danych. Wtedy będzie można dokładniej ocenić strukturę wzrostu cen w poszczególnych grupach konsumpcyjnych.
Co dalej z inflacją?
Najbliższe miesiące będą ważne zarówno dla konsumentów, jak i dla rynku finansowego. Odczyt 4,0% pokazuje, że problem wzrostu cen nie zniknął, mimo wcześniejszego spadku inflacji do 3,4% w sierpniu.
Dla gospodarstw domowych najważniejsze pozostaje tempo wzrostu cen kategorii, które mają największy udział w ich własnych wydatkach. Średnia inflacja GUS może bowiem różnić się od odczuwalnego wzrostu kosztów życia konkretnej rodziny.
Dla kredytobiorców kluczowe będą natomiast przyszłe decyzje RPP i zachowanie stawek rynkowych. Osoby posiadające oszczędności powinny uwzględniać wpływ inflacji przy porównywaniu oprocentowania dostępnych produktów.
Podsumowanie
Wrześniowa inflacja w Polsce wyniosła według szybkiego szacunku GUS 4,0% rok do roku i 0,7% miesiąc do miesiąca. To wyraźny wzrost względem sierpnia, kiedy CPI wyniósł 3,4%. Szczególnie mocno wzrosły ceny paliw, które były o 9,2% wyższe niż miesiąc wcześniej i o 36,1% wyższe niż rok wcześniej.
Dla konsumentów oznacza to dalszy wzrost przeciętnego poziomu cen, dla oszczędzających – potrzebę uwzględniania inflacji w ocenie realnego oprocentowania, a dla kredytobiorców – konieczność obserwowania wpływu danych o cenach na przyszłą politykę pieniężną. Sam wrześniowy odczyt nie przesądza jednak o kolejnych decyzjach RPP.